Najczęstsze nieczyste zagrywki sprzedawców samochodów

Sprzedawcy używanych samochodów są specjalistami od uciekania się do brudnych sztuczek. Wiedzą dokładnie, jak działać, żeby kupujący nie mógł w żaden sposób zaszkodzić im, jeśli coś pójdzie nie po jego myśli. Niestety niedoświadczeni młodzi ludzie często dają się na nie złapać, a w konsekwencji zamykają sobie furtkę do pozwania osoby, która ich oszukała albo dochodzenia swoich praw w inny sposób.

Zaniżanie kwoty transakcji na umowie

To chwyt, na który łapie się ogromna ilość młodych ludzi. Wpisanie mniejszej kwoty wartości samochodu, niż faktycznie będziemy płacić w umowie, pozwala nam, jako kupującym, zapłacić mniejszy VAT, wydaje nam się więc, że zyskujemy. Jednak w rzeczywistości to sprzedawca zyskuje, a my możemy stracić. Fałszywa kwota na umowie podchodzi już pod fałszowanie dokumentów, a poza tym w razie odstąpienia od umowy, to ona jest dokumentem określającym, w jakiej wysokości należy nam się kwota zwrotu. W każdym przypadku jesteśmy do tyłu, a sprzedawca i tak na nas zarabia, nawet jeśli zwróci nam pieniądze.

Spisywanie umowy na inne dane

Spisanie umowy kupna-sprzedaży na inną osobę, niż sprzedawca, jest wielce podejrzane. Przede wszystkim nigdy nie wiesz, czy druga osoba w ogóle godzi się na sprzedaż. Podpisy bardzo łatwo jest podrobić, szczególnie jeśli zajmuje się tym syn albo córka osoby, do której do tej pory samochód należał. Poza tym pokazuje to, że dana osoba nie jest właścicielem, więc może nie wiedzieć wszystkiego o sprzedawanej maszynie, a im mniej wie, tym mniej wad może nam podać. Do tego nie kłamie ani nie wprowadza nas umyślnie w błąd. Zanim zdecydujesz się na zakup, porozmawiaj z prawdziwym właścicielem samochodu.

Nieujawnianie wad ukrytych samochodu

Są takie wady, które wychodzą dopiero po dłuższym używaniu samochodu. Jeśli tak się dzieje, wystarczy podejść do sprzedawcy i zażądać zwrotu. Niby proste, ale jeśli daliśmy złapać się na którąś ze sztuczek opisanych powyżej, to sprawa znacznie się komplikuje. Przede wszystkim sprzedawca może utrzymywać, że dany problem powstał już po czasie, w którym staliśmy się właścicielami danego pojazdu. Do tego na umowie jest fałszywa kwota, więc nie odzyskamy wszystkiego, co zapłaciliśmy. A jeśli umowa jest spisana na inną osobę, niż sprzedawca, to może się on w ogóle wyprzeć tego, że mamy z nim coś wspólnego.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *